Miliardy na Okęciu w błoto? "Lotnisko trzeba zamknąć"
Jarosław Osowski03.06.2011 aktualizacja: 2011-06-03 09:58
lotnisko Okęcie fot. Filip Klimaszewski Trzeba zamknąć lotnisko Chopina, będzie nowe w polu z dala od Warszawy - uważa Ministerstwo Infrastruktury. - To absurd! Co z miliardowymi inwestycjami, które już trwają na Okęciu? - protestuje ratusz.
Do starcia doszło w urzędzie wojewódzkim na zakończenie konsultacji w sprawie "Strategii rozwoju transportu do roku 2020/2030". Wkrótce ma ją przyjąć rząd. - Największe kontrowersje budzi centralny port lotniczy między Warszawą a Łodzią - przyznał wiceminister infrastruktury Maciej Jankowski. W "Strategii" tę inwestycję określono jako "cywilizacyjny projekt dla Polski". Resort liczy na prywatny kapitał i UE. Wstępny koszt nowego lotniska to 12,5 mld zł. - Dla przyszłości Warszawy i całego kraju ważne jest, by stworzyć je od zera w miejscu wolnym od protestów, gdzie mogłoby działać 24 godziny na dobę - oznajmił Krzysztof Kapis, dyrektor departamentu lotnictwa w Ministerstwie Infrastruktury.
Co jednak z największym w Polsce Lotniskiem Chopina? - A czy może istnieć jeden duży port lotniczy obok drugiego? Na coś trzeba się zdecydować - odpowiedział. I dodał, że w ciągu dwóch lat powinna zapaść decyzja o zamknięciu Okęcia w 2020 r. Wtedy jego zdaniem na zachód od Warszawy miałby już działać nowy port lotniczy powiązany z autostradą A2 i linią szybkiej kolei. - Wsiądziemy do pociągu, który zawiezie nas tam w kwadrans. Dziś dojazd na Okęcie zajmuje mi czasem godzinę - stwierdził Kapis.
Co z Okęciem i Modlinem?
Minister Cezary Grabarczyk jeszcze w marcu mówił, że o ewentualnym zamknięciu Lotniska Chopina "w dużym stopniu będzie decydowało miasto". Przeciw planom resortu po raz pierwszy otwarcie zaprotestował u wojewody przedstawiciel ratusza. - Trudno mi się zgodzić z tezą, że centralny port lotniczy oddalony od Warszawy i planowany od podstaw zwiększy naszą konkurencyjność w Europie. Jego powiązanie z miastem nowymi drogami i koleją wymaga olbrzymich nakładów - wytknął Mieczysław Reksnis, szef miejskiego Biura Drogownictwa i Komunikacji. Dodał, że plany resortu infrastruktury wywracają do góry nogami przyjętą dwa lata temu strategię rozwoju Warszawy: - Na Lotnisku Chopina i wokół niego trwają właśnie miliardowe inwestycje. To ogromny wysiłek finansowy dla miasta i państwa.
Okęcie jest dziś wielkim placem budowy, do którego hojnie dokłada Unia. Powstaje pierwsza od 20 lat linia kolejowa w Polsce (koszt - 233 mln zł) z tunelem i podziemną stacją przy rozbudowywanym terminalu. Warszawa zamówiła 13 wagonów dla Szybkiej Kolei Miejskiej (300 mln zł), które od przyszłego roku w 20 minut dojadą na lotnisko z centrum. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad specjalnie wytycza trasę ekspresową (1,1 mld zł). W ostatnich latach oddano też nowy dojazd na Okęcie od strony Ursynowa z wiaduktem na ul. Poleczki (ponad 150 mln zł), a teraz miasto kończy budowę kolejnego - przez ul. Cybernetyki i 17 Stycznia (76 mln zł). Plany inwestycyjne lotniska (m.in. remont pasów startowych, rozbudowa terminali pasażerskich) przekraczają 1,2 mld zł. W sumie to niemal 3 mld zł i to bez prywatnych inwestycji hotelowych czy biurowych, których przybywa w okolicy.
- Nikt też nie mówi, że w maju 2012 r. uruchamiamy nowe lotnisko dla Warszawy w Modlinie. W 2013 r. chcemy obsłużyć 2 mln pasażerów - upomniał się na konsultacjach u wojewody wiceprezes Mazowieckiego Portu Lotniczego Marcin Danił.
Nawet Niemcy budują dłużej
Dyrektor Kapis przeszedł nad tym do porządku dziennego. - Inwestycje na Okęciu powinny się zwrócić w siedem-osiem lat, czyli przed otwarciem nowego portu, a rozwój lotniska w Modlinie jest ograniczony względami ekologicznymi - uznał. Jego zdaniem uciążliwość Lotniska Chopina powoduje, że będzie ono mogło przyjąć najwyżej 15 mln pasażerów rocznie. Tymczasem prognozy ministerstwa mówią, że do stolicy będzie ich przylatywać 35 mln.
Na razie jednak na Okęciu nie ma wielkiego tłoku. Liczba osób, które z niego korzystają, od kilku lat nie przekracza 9 mln. - Mamy duży zapas - uważa Michał Marzec, dyrektor Portów Lotniczych. Dodaje, że wiarygodne prognozy ruchu pasażerskiego dla Warszawy będą znane pod koniec czerwca. I że po usprawnieniu startów i lądowań Okęcie mogłoby przyjmować 20 mln pasażerów, loty nocne przejmie zaś port w Modlinie. Z dystansem wypowiada się też wobec terminu otwarcia centralnego portu lotniczego w 2020 r. - Decyzja o podobnym lotnisku pod Berlinem zapadła w 1996 r. Choć Niemcy słyną z dobrej organizacji, ta inwestycja ma już dwa lata opóźnienia i ma się skończyć dopiero po 16 latach. A przecież powstaje w miejscu działającego terminalu z linią kolejową i autostradą, a nie od zera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz